
Wiadomości o wojnie w Iranie we wtorek przybrały na sile, gdy przewodniczący parlamentu Mohammad Bagher Ghalibaf publicznie oświadczył, że Teheran nie zaakceptuje negocjacji w warunkach, które uważa za przymusowe, ponieważ 10-dniowe zawieszenie broni między USA a Iranem ma wygasnąć w środę, a obie strony zaostrzają retorykę przed potencjalnymi rozmowami w Islamabadzie.
Wiadomości o wojnie w Iranie we wtorek przybrały ostro negatywny obrót, gdy irańscy urzędnicy przekazali jednolite przesłanie na kilka godzin przed spodziewanym przybyciem do Islamabadu amerykańskiego zespołu negocjacyjnego kierowanego przez wiceprezydenta JD Vance’a. Stanowisko Teheranu, wyrażone za pośrednictwem wielu oficjalnych kanałów, jest takie, że nie przystąpi do rozmów, dopóki amerykańska blokada morska jego portów będzie kontynuowana i dopóki amerykańscy urzędnicy będą publicznie grozić rozszerzonymi uderzeniami wojskowymi.
„Nie akceptujemy negocjacji w cieniu gróźb, a w ciągu ostatnich dwóch tygodni przygotowaliśmy się do ujawnienia nowych kart na polu bitwy” – napisał Ghalibaf na platformie X. Oskarżył on Trumpa o wykorzystywanie okresu zawieszenia broni do dążenia do kapitulacji Iranu, a nie do prawdziwego porozumienia, nazywając postawę USA „podżeganiem do wojny”.
Rzecznik irańskiego ministerstwa spraw zagranicznych, Esmaeil Baqaei, potwierdził na cotygodniowej konferencji prasowej, że „na chwilę obecną nie mamy planów na kolejną rundę negocjacji i żadna decyzja w tej sprawie nie została podjęta”.
Główny zarzut Iranu ma charakter strukturalny. USA nałożyły blokadę morską na irańskie porty tego samego dnia, w którym ogłoszono zawieszenie broni, traktując ją jako narzędzie przymusu, a nie rzeczywistą przerwę w działaniach wojennych. Iran od niedzieli utrzymuje, że kontynuowanie udziału w jakichkolwiek rozmowach zależy od zmiany zachowania USA, a konkretnie od zniesienia blokady i zaprzestania tego, co Teheran opisuje jako naruszenia zawieszenia broni.
Prezydent Iranu, Massoud Pezeshkian, osobno skrytykował amerykańskich urzędników za wysyłanie „niekonstruktywnych i sprzecznych sygnałów”, zauważając, że Trump publicznie twierdził, iż Iran zgodził się oddać swoje zapasy wzbogaconego uranu, podczas gdy Iran zaprzeczył temu w ciągu kilku godzin od tego oświadczenia. Rozbieżność między tym, co każda strona twierdzi, że druga uzgodniła, sama w sobie jest strukturalną przeszkodą w budowaniu zaufania niezbędnego do drugiej rundy rozmów.
Zawieszenie broni wygasa w środę. Cieśnina Ormuz, którą Iran na krótko otworzył, a następnie ponownie zamknął po zajęciu statku towarowego Touska, pozostaje faktycznie zamknięta dla normalnego ruchu. Iran wysłał drony w kierunku amerykańskich okrętów wojskowych po tym, jak Touska została przejęta przez siły USA, sygnalizując, że jego postawa militarna pozostaje aktywna. Lotniskowiec USS Gerald R. Ford działa na Morzu Śródziemnym, podczas gdy USS Abraham Lincoln znajduje się na północnym Morzu Arabskim, a trzecia grupa uderzeniowa lotniskowców spodziewana jest w regionie do końca miesiąca.
Trump powiedział CNBC, że jest „gotowy do działania”, jeśli rozmowy zakończą się fiaskiem, i że nie będzie się spieszył. Powiedział również, że Iran „nie ma wyboru” poza negocjacjami. Sprzeczność między tymi oświadczeniami a deklarowaną odmową Iranu prowadzenia rozmów pod groźbą definiuje impas przed środowym terminem.
Nadzieje związane z zawieszeniem broni, które wyniosły Bitcoin do 72 700 USD i spowodowały spadek cen ropy o 13% 8 kwietnia, są teraz bezpośrednio zagrożone. Wznowienie działań wojennych o północy w środę ponownie wypchnęłoby ropę Brent powyżej 100 USD i usunęłoby makroekonomiczny czynnik wspierający, który wspierał rynki kryptowalut w ciągu ostatnich dwóch tygodni. Kanał cen ropy naftowej w oczekiwaniach inflacyjnych, polityce stóp procentowych Fed i pozycjonowaniu aktywów ryzyka oznacza, że wynik środowego terminu jest największą zmienną krótkoterminową dla Bitcoina i szerszego rynku kryptowalut.