
Chociaż Chainlink wykazuje wczesne oznaki zwiększonej aktywności, ważne jest, aby pamiętać, że dzieje się to w ramach szerszego trendu spadkowego, który nie został jeszcze strukturalnie przełamany.
Biorąc pod uwagę niskie zaangażowanie w ostatnich tygodniach, ważny jest ostatni 18% wzrost wolumenu w ciągu 24 godzin. Po spadku z rejonu ponad 20 dolarów, LINK konsoliduje się obecnie w przedziale 8,60-8,80 dolarów z punktu widzenia ceny.
Niższe szczyty, ciągła presja ze strony spadających średnich kroczących i częste odrzucenia w pobliżu krótkoterminowych poziomów oporu charakteryzują tradycyjną strukturę trendu spadkowego na wykresie. 200-dniowa średnia krocząca nadal znajduje się znacznie wyżej, wspierając makro-niedźwiedzie nastawienie, podczas gdy 50-dniowa i 100-dniowa średnie kroczące nadal znajdują się powyżej ceny, służąc jako dynamiczny opór.
Dlaczego zatem wzrost wolumenu jest ważny? Ponieważ oznacza zmianę w uczestnictwie, ekspansja wolumenu często sygnalizuje początek dystrybucji lub akumulacji po długotrwałej fazie kontrakcji. Bardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem jest wczesna akumulacja, a nie nowa sprzedaż, ponieważ cena spłaszczyła się w zakresie i nie spada już gwałtownie.
Stosunkowo stabilna kapitalizacja rynkowa wynosząca około 6,15 miliarda dolarów i dzienny wolumen 321 milionów dolarów, ze wzrostem o 17%, wskazują, że kapitał rotuje, a nie wycofuje się. Kiedy stosunek wolumenu do kapitalizacji rynkowej wzrasta powyżej 5%, sugeruje to, że traderzy wznawiają swoją aktywność, co zwykle poprzedza wzrost zmienności.
Ale nie ma potrzeby jeszcze tego wyolbrzymiać. Cena nie odzyskała żadnego znaczącego oporu. Rynek ten nadal pozostaje w konsolidacji i jest niedźwiedzi, dopóki LINK zdecydowanie nie przebije się powyżej zakresu 10-11 dolarów.
Reakcja na oporze jest kolejnym ważnym elementem. LINK wskazywałby na dystrybucję, a nie akumulację, gdyby zbliżył się do spadkowej linii trendu lub średnich kroczących i ponownie został odrzucony przy wysokim wolumenie.
Zmienność LINK maleje, zaangażowanie rośnie, a presja wzrasta. Kolejny ruch, niezależnie od tego, czy będzie to ruch w górę, czy w dół, będzie prawdopodobnie bardziej wyraźny niż to, czego rynek doświadczył ostatnio.