
Nowy, obszerny raport techniczny ostrzega, że podstawy kryptograficzne zabezpieczające biliony dolarów w aktywach cyfrowych mogą zostać złamane przez komputery kwantowe w ciągu najbliższych czterech do siedmiu lat — a branża blockchain jest niebezpiecznie nieprzygotowana na transformację niezbędną do przetrwania.
Raport, opublikowany przez Project Eleven, firmę zajmującą się bezpieczeństwem kwantowym, stwierdza, że „kryptograficznie istotny komputer kwantowy” — wystarczająco potężny, aby złamać podpisy cyfrowe oparte na krzywych eliptycznych, chroniące Bitcoin, Ethereum i inne główne blockchainy — najprawdopodobniej będzie istniał do 2033 roku, a potencjalnie już w 2030 roku.
Okno na podjęcie działań, jak twierdzą autorzy, szybko się zamyka.
„Migracja na kryptografię odporną na ataki kwantowe nie jest już opcją, lecz koniecznością dla każdego systemu blockchain, który ma być godny zaufania i bezpieczny w przyszłości” – stwierdza raport.
Zagrożenie koncentruje się na algorytmie Shora, technice obliczeń kwantowych opisanej po raz pierwszy w 1994 roku, która może rozwiązać problem matematyczny leżący u podstaw większości współczesnej kryptografii klucza publicznego w ułamku czasu, jaki zajęłoby to komputerom klasycznym. Niedawne przełomy znacząco obniżyły próg sprzętowy wymagany do przeprowadzenia takiego ataku.
Zaskakujący marcowy artykuł naukowy badaczy z Google wykazał, że złamanie kryptografii krzywych eliptycznych używanej przez Bitcoin może zostać dokonane przy użyciu około 1200 kubitów logicznych i mniej niż 90 minut czasu obliczeniowego na sprzęcie nadprzewodzącym.
Google ustalił swój cel dla „Dnia Q”, czyli momentu, w którym na rynek trafi komputer kwantowy wystarczająco potężny, aby złamać współczesną kryptografię, na 2032 rok. Analiza Project Eleven przyspiesza ten harmonogram potencjalnie o dwa lata.
Raport szacuje, że około 6,9 miliona Bitcoinów — około jedna trzecia całkowitej możliwej podaży — znajduje się w adresach, których klucze publiczne zostały już ujawnione w łańcuchu, co czyni je potencjalnie podatnymi na atak kwantowy. W przypadku Ethereum ekspozycja jest jeszcze szersza: analitycy odkryli, że ponad 65% wszystkich ETH jest przechowywanych w adresach narażonych na ataki kwantowe.
To, co czyni blockchainy szczególnie wrażliwymi, wyjaśnia raport, to fakt, że ich publiczne księgi i konstrukcja instrumentu na okaziciela nie oferują żadnej siatki bezpieczeństwa. W przeciwieństwie do banku, blockchain nie ma działu ds. oszustw, mechanizmu obciążenia zwrotnego ani sposobu na odwrócenie sfałszowanej transakcji. Gdy atakujący kwantowy odzyska klucz prywatny i opróżni portfel, strata jest trwała.
Wyzwanie migracji jest spotęgowane przez powolną naturę zarządzania blockchainem. Aktualizacja Bitcoin SegWit — stosunkowo skromna zmiana protokołu — zajęła ponad dwa lata od propozycji do aktywacji i wywołała sporną rozgałęzienie łańcucha. Przejście Ethereum na proof-of-stake wymagało około sześciu lat rozwoju. Migracja kwantowa dotknęłaby najbardziej fundamentalnej warstwy kryptograficznej każdego protokołu blockchain.
Nawet przy najbardziej optymistycznych założeniach, raport szacuje, że migracja wszystkich UTXO Bitcoina (niewydanych wyjść transakcji) do adresów odpornych na ataki kwantowe — gdyby 100% przestrzeni bloku zostało poświęcone na ten wysiłek — zajęłaby około 76 dni. Ponieważ migracja konkuruje ze zwykłą aktywnością gospodarczą, harmonogramy znacznie się wydłużają.
Reszta świata technologii już zaczęła działać. Ponad połowa całego ruchu internetowego jest obecnie szyfrowana postkwantowo, zgodnie z danymi Cloudflare z grudnia 2025 roku. OpenSSH domyślnie używa postkwantowej wymiany kluczy, podczas gdy Apple włączyło hybrydowe wsparcie postkwantowe na swoich urządzeniach w iOS 26. Agencja Bezpieczeństwa Narodowego wyznaczyła cel całkowitej migracji we wszystkich systemach rządowych na lata 2030–2033.
Branża aktywów cyfrowych, w przeciwieństwie do tego, ledwo zaczęła. Deweloperzy Bitcoina rozważają liczne propozycje, zarówno formalne, jak i nieformalne, podczas gdy Fundacja Ethereum utworzyła zespół, który pracuje nad zaprojektowaniem i koordynacją ścieżki sieci do bezpieczeństwa postkwantowego. Ale, jak zauważono, plany te mogą zająć lata, zanim zostaną zrealizowane, gdy deweloperzy uzgodnią jakiekolwiek podejście.
„Internet już się przesunął” – podsumowuje raport. „Branża aktywów cyfrowych – która prawdopodobnie ma najwięcej do stracenia, ponieważ blockchainy bezpośrednio chronią wartość na okaziciela za pomocą dokładnie tych prymitywów kryptograficznych, którym zagrażają komputery kwantowe – ledwo zaczęła”.
Autorzy zalecają, aby sieci blockchain natychmiast rozpoczęły inwentaryzacje kryptograficzne, bez zwłoki wdrożyły postkwantową wymianę kluczy w infrastrukturze poza łańcuchem oraz rozpoczęły złożone prace zarządcze i projektowe potrzebne do aktualizacji podpisów on-chain — ostrzegając, że gdy zagrożenie stanie się pilne, nie będzie już wystarczająco dużo czasu na reakcję.