
Rada doradcza Coinbase ds. kwantowych wzywa deweloperów blockchain do rozpoczęcia przygotowań na przyszłość postkwantową już teraz, argumentując, że prace techniczne nad ulepszeniem Bitcoina, Ethereum i innych sieci nie powinny czekać na konsensus w sprawie tego, co zrobić z podatnymi na zagrożenia lub porzuconymi monetami.
W nowym raporcie opublikowanym w czwartek, rada zidentyfikowała jedno z najbardziej spornych pytań, przed którymi stoi branża: co stanie się z kryptowalutą, której właściciele nigdy nie dokonają migracji na adresy bezpieczne kwantowo.
„Żaden komputer kwantowy nie jest w stanie obecnie złamać kryptografii blockchain” – napisała rada. „Ale harmonogramy są niepewne, a społeczność krypto musi zacząć przygotowywać się już teraz, zamiast debatować, kiedy dokładnie nadejdzie zagrożenie.”
Uruchomiona w styczniu, Niezależna Rada Doradcza Coinbase ds. Obliczeń Kwantowych i Blockchain zrzesza naukowców z środowisk akademickich i przemysłowych, w tym przedstawicieli Uniwersytetu Stanforda, Uniwersytetu Teksasu w Austin, Fundacji Ethereum, Eigen Labs, Uniwersytetu Bar-Ilana i UC Santa Barbara, aby badać ryzyka kwantowe dla sieci blockchain.
Raport pojawia się, gdy naukowcy ostrzegają, że „kryptograficznie istotny komputer kwantowy” – wystarczająco potężny, aby złamać cyfrowe podpisy oparte na krzywych eliptycznych, chroniące Bitcoina, Ethereum i inne główne blockchainy – z dużym prawdopodobieństwem powstanie już w 2030 roku.
Według rady doradczej, problem może dotyczyć milionów Bitcoinów znajdujących się na starszych adresach, gdzie klucze publiczne są już ujawnione, co czyni je bezpośrednio podatnymi na przyszły atak kwantowy.
„Wiele z nich to prawdopodobnie monety Satoshiego lub fundusze, których właściciele dawno temu utracili swoje klucze” – napisali. „Biorąc pod uwagę ponowne użycie adresów w innych typach adresów, łącznie około 7 milionów Bitcoinów jest obecnie uważanych za podatne na ataki kwantowe.”
Raport przedstawia trzy opcje dla monet, które nie zostaną przeniesione na adresy bezpieczne kwantowo. Po pierwsze, trwałe zamrożenie (lub spalenie) ich po upływie terminu. Po drugie, nic nie robić i pozwolić użytkownikom decydować, dodając, że „zmuszanie do spalania monet narusza prawa własności i ustanawia precedens dla ingerencji na poziomie sieci, co jest sprzeczne z podstawowymi zasadami Bitcoina”. Po trzecie, zastosowanie pośrednich kroków, takich jak ograniczenie liczby podatnych na zagrożenia monet, które mogą być przenoszone w jednym bloku, lub akceptowanie specjalnych dowodów kryptograficznych zamiast starszych podpisów, a także umożliwienie użytkownikom „wstępnego zobowiązania się do migracji bez publicznego przenoszenia funduszy”.
„Podkreślamy, że powyższe propozycje są ze sobą zgodne; nie ma powodu, aby nie przyjąć więcej niż jednej lub wszystkich, ponieważ każda z nich ma swoje własne zalety” – napisali.
Debata toczy się w czasie, gdy główne sieci blockchain zaczynają przygotowywać się na przyszłość postkwantową.
W styczniu Fundacja Ethereum utworzyła zespół koordynujący przejście Ethereum na bezpieczeństwo postkwantowe i badała możliwość zastąpienia podpisów walidatorów i portfeli alternatywami odpornymi na kwanty. W lutym Vitalik Buterin, współzałożyciel Ethereum, przedstawił plan działania dla aktualizacji kwantowej.
W kwietniu rada doradcza Coinbase ostrzegła, że sieci proof-of-stake, w tym Ethereum i Solana, mogą być szczególnie podatne na przyszłe ataki kwantowe, ponieważ podpisy walidatorów używane do zabezpieczania tych blockchainów opierają się na kryptografii, którą komputery kwantowe mogłyby ostatecznie złamać.
We wtorek Stellar Development Foundation zaprezentowała plan działania dla migracji użytkowników na kryptografię bezpieczną kwantowo. Deweloperzy Bitcoina tymczasem kontynuują debatę nad tym, jak należy migrować wrażliwe monety – i co powinno się stać z tymi, które nigdy nie zostaną przeniesione.
„Właściwy czas na przygotowanie do przejścia kryptograficznego to zanim stanie się ono pilne” – powiedział wcześniej rzecznik Rady Doradczej Coinbase w rozmowie z Decrypt. „Naszym zdaniem aktywa klientów są dziś bezpieczne, ale branża nie powinna mylić 'niegroźnego' z 'nieważnym'.”